O 15 była jeszcze jesień... ale jak o 16.30 wyszedłem z angielskiego, to była już zima. Śnieg, dużo śniegu. Bardzo dużo. I wciąż pada - miasto mi zasypało całe, aaa :( A tak btw. to juz powiesili na drzewach itd. lampki choinkowe - żenua!
Następny wpis ⇒
A ja nie mam misia...
⇐ Poprzedni wpis
Częstochowa 2007 - Pielgrzymka maturzystów

17:46
Czemu, żenua?
17:50
Bo dopiero 26 listopada ;]
18:08
Wyszedłem ze szkoły na sale sportową (w-f) to padał śnieg, jak po 2 godzinach wracałem to już świeciło słonce, a teraz jest zimno jak na Syberii :) Uwielbiam taką pogodę, szczególnie jak siedzę w domu z ciepłą kawą :))
14:02
dopiero? 2 lata temu 1 listopada było biało;p