Dzisiejsze studniówki to wielki biznes. Balowe suknie, ekskluzywne sale, fryzjerzy, kosmetyczki i limuzyny. Coraz częściej maturzyści, których na to wszystko nie stać, rezygnują z zabawy. Czy powinno się wrócić do tradycji skromnego szkolnego balu? A jak Ty wspominasz swoją studniówkę?Debata na blog.pl
Za dwa tygodnie mam studniówkę. W hotelu Rydzewskim, w Ełku. Z tego, co słyszałem kiedyś robili studniówki w szkołach, a w niektórych do dziś tak jest. Ja tam nie wiem, ja chcę, aby ten jeden dzień/noc był niezapomniany w moim życiu, dlatego nie widzę przeszkód, aby trochę na to zabóulić. Jak najbardziej balowe suknie, fryzjerzy i wszystko, co do tego potrzeba. To ma być wspomnienie na całe życie!
Gdy w szkole organizowano spotkania z rodzicami, to niektórzy burzyli się, że za drogo, a czemu tak, a czemu tam i w ogóle. No ludzie, bez przesady, to jest jeden dzień na całe życie (no chyba, że ktoś idzie zaproszony do kogos, ale to już inne sprawa) i chyba musi być niezapomniany? Nie rozumiem narzekań na finanse...
Coraz częściej maturzyści, których na to wszystko nie stać, rezygnują z zabawy. - naprawdę? W mojej klasie na 28 osób nie idą trzy i żadna z nich nie idzie z problemów finansowych. W innych klasach podobnie. Nie rozumiem.
Czy powinno się wrócić do tradycji skromnego szkolnego balu? Skromnego? Nie. Owszem, zabawy w szkołąch są fajne, sam oglądałem jedną studniówkę, gdzie cała szkoła była zrobiona w stylu kowbojskim - ciekawie to wyglądało, ale co tam. Co kto lubi. Tak czy owak - studniówka jest jedna i ma być wyśmienita!
Oby do 1 lutego... ^^

21:21
ort. „zabulić” nie „zabólić”
21:24
Poprawiłem. Dzięki:)
22:05
Dla tych co idą na studia, to studniówka nie jest jedna.
22:58
A tam studniówka. Ja wolałem połowinki na studiach. Też niby jedyne a bawiłem się lepiej.
23:07
Ja ze swojej studniówki pamiętam jedynie urywki. Nie jest to jedyny i najważniejszy dzień w życiu. Takim jest odbieranie świadectwa ze zdaną maturą. Kiedyś docenisz;)
23:56
Studniówka? Kolejne sztuczne święto, podczas którego wszyscy udają, jak to wszystkich lubią. Niezapomniane? Dla większości chyba jednak nie… ;)
00:22
studniówka? za 500zł to sobie w domu posiedzę ;]
00:23
500 zl to jakies 5 butelek dobrego whisky ;))
00:24
a tam to w kubeczku dostane jakiś bimber :P
10:10
Ty cwaniak , a kto za to buli. Taki gołodupiec jak ty to napewno nie
10:13
Nawet mi trudno uwierzyc ze powyzszy tekst napisał facet :((
LAta temu takie podejscie studniówka jako „niezapomniana noc w zyciu…” chyba mialy tylko najgłupsze blondynki :(
Podejscie autora podpada mi na chorobliwie zniewiesciałe :(
-albo kogoś kto nigdy nie był na duzej zabawie ani weselu :(
JEden z komentujacych napisał :„Kolejne sztuczne święto, podczas którego wszyscy udają, jak to wszystkich lubią....”
A To nie prawda! Studniówka to dla dziewczyn swieto zeby sie pochwalic przed koezankami których sie nie lubi jakiego sie ma faceta a dla chłopaków okazja zeby sie uchlac /dawniej nieoficjalnie – gdzes za rogiem , a obecnie pewno oficjalnie../
Podsumowanie:
Trzeba byc tepym do granic matołem ze ludziska zgadzaja się na wywalenie kilku tysiecy za jedna taką noc!! Drugimi matołami sa ich rodzice – którzy tą kase w koncu za ta imprezke płacą a 3 cimi matolami są nauczyciele – którym obecnei brak pomysłow i chceci by ucznów od tak poronionego pomysłu odwodzidz!
No cóz : JAki KRAM TAKI PAN! :(
Podrawiam pokolenie gdzie bycie debilem jest cool :))) czyli pokolenie K wojewódzkiego :(
10:30
Ciekawe, niezapomniana noc… studniowka? jest tyle wazniejszych momentow w zyciu… a jak dzis ogladam zdjecia z naszej studniowki i widze te wszystkie panny : wymalowane, z natapirowanymi wlosami, boa, a skora jeszcze czerwona po wyjsciu z solarium – bawi mnie to… zwlaszcza, ze te ktore wydaly najwiecej, wygladaja jakby mialy 40 lat :)
10:32
No wiesz, dzieci chcą wyglądać jak dorośli. Taki wiek.
10:33
Jeśli moja córka będzie chciała iść na taką studniówkę w hotelu, z wymyślną fryzura, w balowej sukni i limuzyną – odpowiem nie ma sprawy kochanie – ale sama sobie na nią zarób w wakacje (w końcu jesteś już prawie dorosła). I tyle w tym temacie.
10:35
a ja mialam 100dniowke w tamt sobote i w szkole i zaplacilam za nia 240 zl sama 100dniowka a kiecka fryzjer kosmetyczka buty itp? wyszlo mnie razem 600-700zl jak dla mnie to byl spory wydatek ajj przpraszam nie dla mnie tylko moich rodzicow bo ja zarabiam ale nie taka kase … jestem im wdzieczna za to ze moglam sie wybawic ta cala noc ( na 2 dzien nie moglam stac na nogach :D ) ale z tym udawaniem ze sie wszystkich lubi to trochje w tym prawdy jest. jednakze tym ktorzy maja ta impreze przed soba ZAZDROSZCZE i zycze udanej zabawy :) pozdrawiam ;*
10:44
Mam 30 lat i swoją studniówkę wspominam bardzo dobrze. Wszyscy świetnie się bawili oczywiście na szkolnej sali gimnastycznej. Nauczyciel był jeszcze wtedy autorytetem w oczach młodzieży więc, alkohol był ukrywany pod stołem i ogólnie pełna kulturka. Teraz studniówka podobnie jak święta, chrzest, kolęda, wesele itp. uroczystości sprowadza się do jednego: do pieniędzy. Kto je ma to z pewnością zabłyśnie czymś oryginalnym i będzie się świetnie bawił. Kto ich nie ma to albo zrezygnuje z imprezy, albo będzie tam jako statysta, na którego nikt nie zwróci uwagi. Dzisiejsza młodzież to pokolenie materialistów przez wielkie M. W klasie liczy się tylko ten, którego rodzice mają kasy jak diabeł gwoździ, który do szkoły wozi się nowym Audi i ma fajny motor. To czas lanserów, którzy wszystko dostali na złotej tacy, a mają dwie lewe ręce i myślą, że rodzice będą żyli wiecznie i zawsze będą ich utrzymywać. Mam nadzieję, że tacy właśnie ludzie obudzą się kiedyś z ręką w nocniku. Pozdrawiam wszystkich tegorocznych maturzystów i życzę wspaniałej studniówki oraz matury zdanej na 5 z + .
10:51
ja mam dzis 100dniówke.. za calosc place 300zl no troche duzo ale studniówke własną ma sie tylko raz ;]
10:53
Tomi, do ilu lat to jest młodzież? Bo nie wiem czy się jeszcze liczę czy nie.
10:56
„To czas lanserów, którzy wszystko dostali na złotej tacy, a mają dwie lewe ręce i myślą, że rodzice będą żyli wiecznie i zawsze będą ich utrzymywać....”
Widać ze z tymi rodzicami tez jest cos nie tak – ze czesto nakłaniaja swoje pociechy i sami biora udział w tym wyscigu szczurów.
Tyle własnie nas kosztowała demokracja – zycie na pokaz. :(
kto kogo przebije :(
jeszce parenascie lat temu historia- nie do pomyslenia!
11:03
Wiesz, wszystko fajnie, że nie żałujesz pieniędzy… swoich rodziców.
Ale gdybyś widział kolegę z dawnej klasy w gimnazjum, który nie idzie na studniówkę, bo kosztuje ona całą rentę jego ojca, to zmieniłbyś zdanie. A on na ten jeden dzień musiałby robić też około miesiąca przy dobrym wietrze.
No ale jak tatuś z mamusią wyłożą, to można się wylansować na blogu brakiem zrozumienia dla „dziadostwa”, któremu szkoda „marnych” 500 zł na „najważniejszą imprezę w życiu”.
11:07
Najlepszym przykładem lanserskiej głupoty z zachodu jest program w MTV „Supersłodkie urodziny” czy coś w tym stylu. No tam to już jadą na maxa. Jak bym miał takiego gwoździa w domu jak niektóre z tych szesnastek to bym udusił gołymi ręcami normalnie. W mojej małej miejscowości też już trwa podobna rywalizacja między kilkoma młodzieńcami. Prześcigają się w pomysłach na fajniejszą furę za pieniądze taty. Jeden kupił Subaru to drugi BMW M5, pierwszy nowe RS4 to drugi 911 turbo itd. Taka moda dla bogaczy, jak w serialu. Odpowiadając na powyższe pytanie, dla mnie młodzież to osoby w dowolnym wieku, które żyją na utrzymaniu rodziców i nie potrafią samodzielnie na siebie zarobić – zawód: syn.
11:08
Tomi: O to właśnie chodzi. Spokornieją, jak tatusia braknie.
11:16
powiem Wam, że dziwią mnie Wasze opinie. albo zapomnieliście, jak to jest być młodym, albo myślicie tylko i wyłącznie stereotypowo. Mam dziś studniówkę. Odbywa się ona w szkole. Sami stroiliśmy aule, w tym roku pod hasłem „bajkowy zamek”, cała szkoła będzie w tym klimacie. sami również sprzatamy po imprezie w niedzielę. Płaciłam 85zł za bilet. Tyle samo płaciło się za osobę towarzyszącą (idę sama z wyboru, bo nie chce „pochwalić się przed zazdrosnymi koleżankami chłopakiem” tylko to ma być impreza klasowa). Owszem, kupiłam sukienkę, bardzo ładną, skromną, czarną z satyny za 120zł, nie na przecenie. kupiłam też buty na wysokiej szpilce, bo zawsze chciałam takie mieć, a nie było okazji by je kupić, kosztowały 100zł. za godzine idę do fryzjera, który ułoży mi fryzurę za 35zł. paznokcie pomalowałam sama, makijaż też zrobię sama. Na studniówkę pojadę autobusem, a potem przesiądę się w tramwaj. Moja rodzina należy to tzw. klasy średniej. mieszkam w Poznaniu i rodzice cieszą się, że mogą mi raz na 3 lata zafundować rozrywkę w postaci wielkiego balu. nie wrócę taksówką do domu, bo po co, skoro jeżdżą nocne autobusy. aha, a studniówka trwa do 1 i nawet to nam nie przeszkadza, pozdrawiam!
11:23
Zgadzam się z Tobą Dandys. Ja to co mam osiągnąłem sam i nikt mi nie będzie w przyszłości wypominał, że ja to miałem łatwo bo wszystko dostałem. Żyję sobie na normalnym poziomie i cieszę się z tego co mam. Oczywiście nie powiem, że nie kole w oczy jak ktoś wozi się takim super autkiem (bo jestem pasjonatem motoryzacji), ale potrafię cieszyć się z mniejszych rzeczy i znajdowac pozytywne cechy np. w swoim, o wiele tańszym samochodzie bo kupiłem go za własne pieniądze, a nie dostałem na gwiazdkę. Niestety dzisiejsze młode dziewczyny to także w większości (nie generalizuję) materialistki i „blachary”, które patrzą tylko na grubość portfela swojego wybranka, ale to już temat na kolejną dyskusję...
11:25
tegoroczna maturzystka – Gdzie ty się kobieto uchowałaś w tym zepsutym świecie. Serdecznie pozdrawiam i życzę udanej imprezki.
11:29
za kase którą dałem na studniówkę można by zrobić z 10 imprez dużo lepszych
11:33
hej dzisaj niedawno zanczy 6 h temu wróciłam ze studniówki jestem wykończona. świetna zabawa nie wiem czy na pewno bedzie niezapomniana impreze ale na długo pozostanie mi w pamięci jako ostatnie zgromadzenie mojej klasy…
11:37
Zabulą to co najwyżej Twoi rodzice, nie Ty. I to raczej ich powinieneś spytać się czy nie widzą w tym fakcie przeszkód.
11:40
A ja na swojej studniówce nie byłem. Przyznam, że w chwili, kiedy siedziałem w domu a inni się bawili, czułem do siebie mały żal, czy aby na pewno dobrze postąpiłem. To było jednak uczucie chwilowe. Dziś jestem z tego powodu dumny, gdyż po relacjach moich kolegów jak wyglądał ten „najważniejszy dzień w życiu” odniosłem wrażenie, że co dla niektórych była to największa siara w życiu. Po pierwsze nie lubię tańczyć i nie kręci mnie muzyka, jaka była tam grana. Po drugie nie lubię wielkich imprez, lecz spotkania domowe, w małym gronie. Za kwotę, jaką wydałbym na studniówkę, mógłbym odprawić 2 albo 3 dniowe, miłe domówki. Po trzecie, ludzie w mojej klasie byli zbiorowiskiem najbardziej dwulicowych i fałszywych ścierw (z małymi wyjątkami), dlatego nie możność patrzenia na ich obłudne fasady była dla mnie tym przyjemniejsza. Po czwarte, ja i moi rodzice nie należymy do najzamożniejszych, więc kasa, która w moim przypadku zostałaby wyrzucona w błoto, poszła na lepsze cele. Reasumując – nie żałuję ani trochę, a jestem wręcz dumny z powodu mojej nieobecności, na „balu” przepychu, przechwał, chlania i rzygania. Pozdrawiam, Steeler.
11:42
Steeler: Ja też nie byłem, nie z powodu kasy, tylko właśnie nie umiem tańczyć, nie piję i nie lubię imprez tak, jak Ty. A kasę oszczędzoną na studniówce wlałem do baku. ;-)
11:59
No dobrze. A teraz pytanie. Kto płaci za Twoja studniówkę: Ty czy rodzice?
To już jest jeden powód dla którego mówisz, ze nie widzisz zadnych przeszkód… itd
Popierasz też te wszystkie ogromne przygotowania pt fryzjer, kosmetyczka. A czy Ty wiesz ile to kosztuje? Obawiam się, ze nie. Facet ma za zadanie się wykapać i ubrać w koszule i garnitur. I to wszystko. Dziewczyna wydaje o wiele więcej pieniędzy na tą imprezę.
12:07
Ja miałam swoją studniowke 5 stycznia za siebie płaciłam 150zl + do tego sukienka + fryzjer i takie tam pierdoly w sumie wszystko wyszlo mnie przeszlo 400zl a mieszkam sama i mam do utrzymania dom, nie mam rodzicow ktorzy by mi to zasponsorowali a jeszcze nie bawilam sie az tak dobrze bo pewna osoba (moj towarzysz) popsula mi cala zabawe!! Alkohol był ale tez sie z tym chowali pod stolami ja nie pilam i moze to byl moj bląd moze gdybym wypila 2 drinki to nikt by mi nie popsul humoru, a z drugiej strony zawsze sie bawie bardzo dobrze bez alkoholu. Ale fryzjerka mi powiedziala studniowka sie uda ale trzeba miec odpowiedniego partnera!!! I tu miała racje!! Ja niestety nie trafilam coz moze mi sie kiedys jeszcze uda wybrac na jakas studniowke jako osoba towarzyszaca. Zobaczymy. Byla to jedna noc i wcale nie byla taka wysmienita jak to wszyscy mowia!!!!!
12:10
Tomi, żyjesz stereotypami, i Twoje podejście jest wręcz śmieszne. Owszem, może w zawodówkach czy technikach panuje moda na lansowanie się i prześciganie w wydawaniu kasy rodziców i to jest tam wyznacznikiem pozycji w szkole (z całym szacunkiem dla reszty uczniów techników i zawodówek). W liceach czegoś takiego poprostu nie ma! Media wyolbrzymiają wszystkie gorsze zachowania wsród młodzieży, lecz nikt na to sobie poprawki wziąć nie potrafi. Uważasz że dorosli i mający jakieś ukierunkowane spojrzenie na świat ludzie(18-19 lat) dobierają sobie kumpli dlatego, że jeden ma fajny samochód a drugi domek letniskowy na bezludnej wyspie?
Odpowiedz sobie sam…
Na mojej studniówce bawił się kto chciał, nikt nie odczuwał potrzeba bycia ‘gwiazdą’ imprezy, nie bylo lansowania, wręcz pzeciwnie, poraz pierwszy mogłem zobaczyć jak moi znajomi ze szkoły zachowują się, gdy nie są przytłoczeni przez codzienne obowiązki, przez szkołę, naukę itd, gdy mają chwile swobody, ostatnią już w całym gronie klasowym… A Twój argument że kto nie ma pieniędzy nie będzie sie dobrze bawił jest komiczny. Powiedz mi czemu- dlatego że ktoś ma skromniejszą sukienkę czy nieco tańszą marynarke, będzie siedział cały wieczór przy stole? Z jakiej racji…? Bo nie będzie gwiazdą imprezy? Gwiazdą imprezy jest każdy maturzysta dla siebie, a podniecanie się po imprezie jakąś osobą, która miała sukienke od armaniego przez całą szkołę chyba raczej jest mało realistyczne…?
Nie jestem jakiś mega bogaty, garnituru nowego na studniówke nie kupowałem, na impreze przyjechałem 10 letnim samochodem słabszej klasy. Moi znajomi przyjechali autobusem… Jednak wszyscy stwierdzili że to była jedna z najlepszych imprez w życiu. Dla mnie była najlepsza.
12:12
A ja powiem Ci ,ze swoja studniowke miałem rowny tydzien temu w szkole.Jestem z miasta Łodzi, gdzie juz chyba tylko trzy szkoły zostałey przy tej tradycji.Za studniowke placilismy wg.mnie duzo 180 zł.Bawilismy sie bez osob towarzyszących(tzn dyrekcja zezwoliła na ok 50 osob z zewnątrz,ale było i tak tylko ok 30).Ja osobiscie nie spotkałem sie z osoba ktora załowałaby chociaz złotowki wydanej na bal.Nie chodzi tylko o to ,ze nikomu niczego nie brakowało, ale nawet o to jak moglismy przezywac ta studniowke przygotowywując się do niej.całe przygotowania trwaly od Nowego Roku:dekoracja trzech sal gimnastycznych,korytarzy,przygotowania programu artystycznego,polonez pokazowy i ogolny…to są rzeczy ,których ja osobiscie nigdy nie zapomne i na pewnoe juz nie przezyje.W szkole od Wrzesnia trwal spor gdzie am odbyc się studniowwka.Początkowo sam byłem zwolennikiem restauracji,hotelu,ale dyrekcja nas pzrekonała do skzoly i dzisiaj nikt tego nie załuje! Pozdrawiam:)
12:16
Ehhh. Telewizji brakuje zapychacza na 1min. Wciskają jedną studniówkę. Pokażą kilka sukienek, sypną jakimiś fajnymi liczbami a ludziom wydaje się, że to film dokumentalny.
12:55
Jak tak czytam te niektóre komentarze (w sumie 90% wszystkich) to mam wrażenie, że wypowiadają się tutaj albo sami stypiarze, albo zazdrośnicy.
Piszecie o tym, że ojej, uczniowie wydają kasę swoich rodziców blabla. Ale przecież jak rodzic nie chce to nie musi im nic dawać. Ja, nawet jakby mi było ciężko w życiu to już nawet rok wcześniej starałbym się odkładać trochę grosza by moja córka mogła się wyszaleć na swojej studniówce. Bo to moje dziecko i chciałbym, by była szczęśliwa.
Z kobietami tak to już jest, że chcą wyglądać wystrzałowo, jakoś mnie, w przeciwieństwie do niektórych tutaj, nie irytuje, że wybierają długo sukienkę, że płacą za fryzjera, za manikjur i inne pierdoły. Może naprawdę zazdrościcie? To przecież ich pieniądze.
Piszecie o sztuczności imprezy, tia, jak ktoś ma takie podejście już od września to rzeczywiście, lepiej niech sobie tą imprezę daruje i siedzi w domu, po co ma innym co chwila marudzić jak to jest źle, jakie to żarcie niedobre, jaka to muza do dupy i jak to naprawdę wszyscy się nie lubią.
No i co z tego, że się nie lubią? Na co dzień mogą się nienawidzić, ale to naprawdę miłe kiedy w ten jeden dzień wszyscy zbiorą się razem i będą się bawić nie czując do siebie żadnych żalów ani wrogości.
Ja swoją studniówkę miałem 4 lata temu, nie była rewelacyjna, ale nie była też zła. Teraz idę na studniówkę mojej dziewczyny, płacę za nią sam, ubieram garnitur, w którym szedłem na swoją i zamierzam się doskonale bawić.
13:05
„Jak tak czytam te niektóre komentarze (w sumie 90% wszystkich) to mam wrażenie, że wypowiadają się tutaj albo sami stypiarze, albo zazdrośnicy.”
Może po prostu ludzie mający inny gust i sposób patrzenia na świat?
13:13
A może zadrośni :D
,,Wyglądacie na szczęśliwych. Jak to robicie?
Ona: Ja jestem bezmyślna,ograniczona,nie mam poglądów ani nic ciekawego do powiedzenia.
On: I ja też.’‘ / cytat z filmu Woodego Allena
13:16
Studniówka niezapomniana?Ja 1/4 studniówki nawet nie pamiętam!Zwykłe wygibasy i tyle.
13:21
„Może po prostu ludzie mający inny gust i sposób patrzenia na świat?”
Współczuję im.
14:18
Wszystkie komentarze jak można tu przeczytać pochodą z dwóch róznych,przeciwstawnych biegunów postrzegania tematu „studniówka”. Moim zdaniem wyłożenie 2 tyś złotych na taką imprezę wcale nie jest gwarancją udanej zabawy!!! Ludzie którzy tak myślą to pokolenie materialistów, wychowanych na MTV, czipsach i pokemonach. Zaginął duch tej zabawy. Co się stało??Przecież tu chodzi o klimat,wspólną zabawę z klasą, przeżycie tego jedynego wieczoru w wyjątkowy sposoób i zapamiętanie go do końca życia. Obecnie wszystko sprowadza się do „komerchy”, im drożej tym lepiej!! Wszystko to kwestia wychowania,poodejścia do życia i wartości jakim hołdują młodzi ludzie. A Ci pewnie wogole nie wiedzą o czym pisze… Mam nadzieje, że zmieni się sposób kształtowania zachowań młodzieży w tym kraju…
14:43
Tomi zgadzam się z Twoim pierwszym komentarzem. Ale musisz zrozumieć, że dzisiejsza młodzież w większości przypadków tak myśli i nic tego nie zmieni. Dystans i akceptacja…
Niech się bawią skoro im to szczęście daje;)
14:44
Ah ta dzisiejsza młodzież... <rotfl>
14:46
ależ Wy lubicie generalizować! Tomi, uchowałam się to złe słowo, jest więcej takich kobiet jak ja, może Ty n takie nie trafiłeś. Studniówka za 3h, a ja się cieszę na spotkanie w gronie klasowym, boję się trochę poloneza, bo mamy dosyć trudny układ i mam nadzieję dobrze się bawić. a Ci którzy twierdzą, że dzisiejsze studniówki to już nie to samo co kiedyś, kiedy byli ostatnio na studniówce? czy tak naprawdę wiedzą jak to dziś wygląda? bo opowiesci i zdjęcia nie mówią wszystkiego. ja nie wiem, dlatego ide z pozytywnym nastawieniem. pozdrawiam!
15:20
Czytam te komentarze i nie rozumiem czemu tak postrzegacie młodzież!
Byłam pierwszy raz na studniówce tydzień temu jako osoba towarzysząca. Swoją mam dopiero za dwa lata. Bawiłam jak się jak nigdy w życiu ;)) I długo jej nie zapomnę, może dlatego że byłam z klasą, którą świetnie znam i jestem zrzyta.
Po pierwsze co w tym złego że wszyscy chcą dobrze wyglądać? Ja uważam, że to naturalne. Każdy ma inne możliwości finansowe. Wiadomo, że jedni wydadzą na przygotowania 1000 zł inni 500 zł, jeszcze inni 200zł. Co w tym złego? Skoro kogoś stać to chyba może sobie pozwolić? Po drugie to czy w jakimś hotelu czy na sali gimnastycznej to głównie kwestia dyrekcji i rodziców. Ja akurat byłam na dużej sali gimnastycznej naszego liceum.
Jak będe miała swoją studniówkę też mam zamiar odłożyć troche kasy na studniówkę, fryzjera czy na parę wizyt w solarium. Co w tym złego?? Ja rozumiem że chore jest kupowanie czegoś ponad swój stan! Przesadzacie!
16:04
Co w takim razie z balem maturalnym ? Jak ma wyglądac ?
16:12
Jak czytam ten bełkot o solariach, wydawaniu kasy, kreacjach to mdli mnie nieco. Wy zatraciliście dobry smak, atmosferę studniówki, nie wiecie co to jest. Jaka dla was różnica między studniówką a balem matuiralnym ? Myślicie, że dziewczyna wyglądająca na mocno przeżytą kobietę pięknie wygląda ? Kobiet, równiez tych przechodzonych, w życiu spotkasz wiele. Tak pięknych dziewczyn jak te bez solarium, zbyt grubego tynku, kreacji w stylu hamerykanskim, czytaj: bezgustownym ale za to bogatym. Nie wszystko załatwia guma do żucia, agresywny styl bycia i marzenie aby wyglądać jak latynoska. O inicjacji seksualnej to nawet Izdebski pisze aby wziąć pod uwagę wiek bo to nie to samo co gra w piłkę nożną. Trzeba mieć odpowiednio ukształtowaną psychikę i organizm. Nic na siłę ani dla pokazania się w tej dziedzinie.
Nie naśladujcie bezmyślnie wszystkiego co jest cool i trendy bo to prowadzi do nikąd. Życzę pięknych, wartych wspomnienia studniówek a nie spędów celem wydania jak najwięcej aby się pokazać. Młodość jest najpiękniejsza i najbardziej warta pokazania. Ale nie młodość skarykaturowana przez głupkowate trendy.
16:43
Moja studniówka była 11 lat temu w szkole. Poszedłem na nią (niestety) po namowach wychowawcy. Wyszedłem jako pierwszy. Żadnych miłych wspomnień nie mam, ale też niczego nie oczekiwałem. Pamiętam tylko laskę w wyjątkowo krótkiej mini, którą nonstop podciągała, żeby majtek nikt nie zobaczył. To się nazywa być modną:) Podsumowując: strata czasu i pieniędzy. Ale jak ktoś lubi to proszę bardzo.
17:26
Hehe… „A może zazdrośni”, „Współczuje im [ludziom, jak to nazwałem, inaczej patrzącym na świat])... Co za argumenty! Ja za to współczuję istotom, które myślą, że to, co jest dla nich frajdą, jest frajdą dla wszystkich. Radość, dobra zabawa itp. jest uczuciem subiektywnym, i jeżeli ktoś uważa inaczej, to radzę zacząć leczenie. Jednego kręcą imprezy w stylu studniówki, innych domówka z najbliższymi znajomymi. Patrząc z innej strony – czy to, że jestem ateistą oznacza, że jestem zazdrosny o inne religie i najlepiej z tego powodu mi współczuć? Żenująca byłaby odpowiedź twierdząca.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że mi z tym jest dobrze, że nie potrzebuję tego wszystkiego, by czuć spełnienie. Co niektórzy zaś starają się mi wmówić, że mi na pewno jest z tym źle, tylko robię zasłonę dymną. Zrozumcie więc moi drodzy, że niektórym indywidualność wcale nie przeszkadza, a wręcz pomaga. I naprawdę, nie musicie współczuć mi i podobnym osobom, bo równie dobrze my możemy współczuć Wam psychicznego ograniczenia i mierzenia wszystkich jedną miarą. Pozdrawiam.
13:41
własną studniówkę ma się tylko jedną – i jeśli lubi się tych ludzi, z którymi spędza się parę lat w szkole, to nic dziwnego, że chce się ten czas spędzić z nimi na wspólnej zabawie. mam za sobą studniówki jako uczestnik, mam jako belfer i powiem jedno: jedna z najlepszych studniówek, na jakiej w życiu byłam, to była ubiegłoroczna. po pierwsze przełamała wszystkie stereotypy i bariery, które narosły w 3-letnim liceum (po 4-letnim jakoś zanikła tradycja prawdziwie wspólnej zabawy), po drugie był to – jak się okazało – naprawdę zgrany rocznik, ale to już pewno wynika ze wspólnych wycieczek i innych przedsięwzięć. w każdym razie było fantastycznie i mało kto opuścił salę przed 5 rano.
rozumiem elegancję, trochę smutno, jeśli ktoś traktuje studniówkę jako okazję do lansu… ale to się nie bierze znikąd – polecam ten artykuł: http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=21822
13:43
Kasia, to jest relatywne od danego rocznika, klasy. Ja, niestety, nie trafilem z ludzmi, wiec dla mnie Studniowka bedzie po prostu konieczna meczarnia.
11:13
To, że nie spotkałeś osób, które zrezygnowały ze studniówki z powodów finansowych, nie znaczy, że takich osób nie ma. Sama znam kilka takich przypadków i uwierz – przebywanie w klasie, w której od września planuje się studniówkę ze świadomością, że się na niej nie będzie, bo nie stać nawet na głupi szkolny kurs poloneza, nie jest wcale przyjemne.
15:58
Wyobraź sobie, że przynajmniej jedna osoba z Twojej klasy nie idzie na studniówkę właśnie z powodu ceny…Jak nie wiesz, to nie pisz głupot.
17:30
mam prawie 16 lat i mama nie chce mni poscic na studniowke…:( jako osote towazyszaca…
co ja maz teraz zrobic??????
pomocy!!!!!
17:30
mam prawie 16 lat i mama nie chce mni poscic na studniowke…:( jako osote towazyszaca…
co ja maz teraz zrobic??????
pomocy!!!!!
17:32
mam prawie 16 lat i mama nie chce mni poscic na studniowke…:( jako osote towazyszaca…
co ja maz teraz zrobic??????
pomocy!!!!!
22:00
Uważam, że podejście do studiówki zalezy od samych uczestnikow i od ich wychowania. Jeśli młodzi ludzie sa wychowani w domu, gdzie sa oczkiem w glowie kazdego czlonka rodziny to sie nie dziwie ze wydaja na taka impreze tyle kasy… Różnica tez jest widoczna jesli chodzi o miejscowosc… W dużym miescie sa kosmiczne ceny… ja mam 24.01 studniowke.. Rodzice zapłacili mi tylko za koszt tej calej zabawy (220zł), sama kupilam buty, sukienke kupilam wczesniej na wesele brata, uczesze mnie kuzynka wiec moge sobie pozwolic na profesjonalny makijaz itp, co w mojej okolicy nie przekroczy to na pewno 50zł
17:58
Hejka Słuchajcie !
Znalazłam super stronkę www.100-dniowka.pl :):):) słyszałam że jest 100 razy lepsza od naszej klasy… przynajmniej wszystko jest darmowe. hehe ja już tam wrzuciłam swoje fotki :P
21:09
Rozumiem oba stronnictwa reprezentowane przez piszących tutaj,ale myślę, że jedni i drudzy popadają w skrajności. Mieszanie z błotem dzisiejszej młodzieży też jest momentami mocno przesadzone. Nie przeczę, są różne środowiska, są ‘blokersi’ i ‘dresy’ (mówię tu o oboju płciach) i tam klimat jest specyficzny, do tej szuflady można wrzucić ‘modę na nieuczenie, nieczytanie i ogólne tępienie’, są ludzie, jak sama ich nazywam- zwykli- młodzież, która ma jakieś ambicję, mniejsze bądź większe, uczy się lub nie, jasne ogląda MTV (ale ile z nich ma kablówkę?!) i naprawdę nie bierze wszystkich tych programów na poważnie, my (bo to w końcu i moje pokolenie) mamy w sobie takie pokłady cynizmu i sarkazmu w stosunku do tego świata, w które ciężko pewnie niektórym uwierzyć. Ja mam to szczęście, dobra szkoła, inteligentne towarzystwo, ludzie rozmawiający na przerwach o problemach ekonomicznych lub kwestiach politycznych. Ci wszyscy młodzi ludzie mają studniówki, nasza jest droga, bo wliczają w to masę jakichś pierdół typu zdjęcia w najlepszym atelier w mieście na tablice pamiątkowe w szkole, prezenty i kwiaty na pożegnanie nauczycieli. Znam trochę ludzi, którzy mają dobrze ustawionych rodziców, ale są też dzieci muzyków, zwykłych urzędników, pielęgniarek….itd. Studniówka ma być dla wszystkich. Największym problemem dla nas, był fakt,że całą imprezę organizuję Rada Rodziców, czytaj: my nie mamy nic do gadania. Wiem, że gdybym sama się za to zabrała, było by ciekawiej, ale nie jest. Mam sukienkę, którą na pewno założę nie raz, mam buty, pożyczyłam torebkę od koleżanki mamy (bo po co wydawać na taką pierdółkę), całą resztę jestem w stanie zrobić sama. Może są dziewczyny,które wydadzą na to więcej pieniędzy, poświęcą dużo czasu, ale to nie jest najważniejsze ile. Panowie, którzy piszą o totalnej komercjalizacji mojego pokolenia są w błędzie. Generalizujecie. Większość kobiet chce dobrze wyglądać, jeżeli już idą i się nie buntują ( a u nas są takie, które nie idą z przekory), moim zdaniem wszystko przedsięwzięte rozsądnie jest jak najbardziej ok. Część balu stanowią przygotowania i to jest naturalne. Ja tam idę dla dobrej zabawy, ani specjalnie nie lubię tańczyć ani ‘szczerzyc się’ do koleżanek, z którymi na co dzień nie rozmawiam. Idę i chcę mieć frajdę. Nie, nie idę po to, żeby ‘zaszpanować’ sukienką, chcę dobrze wyglądać dla mojego partnera. Nie kupuję czerwonej bielizny. Jestem katoliczką,a wiara w zabobony…to wiara w zabobony :
) Dla mnie dobrze zdana matura to zasługa głowy, nie majtek. Nie neguję wszystkiego, jestem bardzo sceptycznie nastawiona do tej imprezy, cały czas wszystkim docinałam. Lubię jednak tradycje, takie polskie typowe jak malowane jaja na Wielkanoc czy śmigus dyngus i studniówka też należy do tradycji :)