Andrzej Wajda nie dostał Oscara za "Katyń". Po raz kolejny polski obraz przegrał z zagranicznymi konkurentami. Mimo nominacji do wielu nagród filmowych, polskie filmy są nieobecne w świecie. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie udaje się przebić poza kraj nawet filmom najlepszym?

A czemu miałoby być? Polskie kino nie wyróżnia się niczym ciekawym i o tym chyba każdy wie. Lektury do ekranizowania sie skończyły, także zarobić na czym nie ma. Wajda wziął się za historię i wyszło jak wyszło. Mamy też kino społecznie o naszych problemach jak alkoholizm itp., mamy też głupawe komedyjki, które chcą być jak te amerykańskie (tez głupawe) ale im nie wychodzi. No to przepraszam bardzo, z czym do ludzi? Czasem zdarzają się perełki... w tym roku mogę pochawlić "Sztuczki" i "Wszystko będzie dobrze"... Ale brak promocji itp., robi swoje. Poza Polską i kilkama festiwalami polskie filmy nie trafiają dalej. Podczas gdy u nas promuje się kino czeskie i innych krajów, to kino polskie jest tylko w Polsce. Czemu? Bo jest słabe, tyle.

Trackback | Jedna wypowiedź |


* * * * * * * * *


* * * * * * * * *

  1. Bene powiedział(a):

    I wkurzające jest to, że wszyscy zajmują się słabym filmem Wajdy, a mało kto zaznacza, że jednak Oscara za animację „Piotruś i wilk” dostaliśmy :P

Dodaj komentarz: