odbitki

Wymyślanie historii, fabuły bywa męczące, ale ten proces odbywa się w głowie. Samo pisanie to czysta przyjemność. I rytuał – idę do ulubionego sklepu, kupuję paczkę czystego papieru i nie mogę się doczekać, żeby zacząć go zapełniać.

– Woody Allen

VI Olecki Przegląd Otwartych Filmów "OP-OF"

Olecko, 29 marca 2008 r.

  • 16.00 - wernisaż wystawy w galerii Prawdziwej Sztuki im. A. Legusa
  • 16.40 - otwarcie Oleckiego Przeglądu Otwartych Filmów OP-OF (sala kina)
  • 17.00 - prapremiera filmu "Przebacz", reż. Marek Stacharski (82 min.)
  • 18.30 - "Parę osób, mały czas", reż Andrzej Barański (104 min.)
  • 20.30 - "Doskonałe popołudnie", reż. Przemysław Wojcieszak (90 min.)
  • 22.00 - "Ballada o Piotrowskim", reż. Rafał Kapeliński (60 min.)
  • 23.00 - "Emilka płacze", reż. Rafał Kapeliński (33 min.)

Cena biletu na każdy film - 5 zł, karnet na wszystko - 10 zł.

Zastanawiam się, czy nie pójść. Ktoś widział któryś z tych filmów? Interesuje mnie "Parę osób, mały czas" oraz "Przebacz". Jak się wybiorę, to spodziewajcie się recenzji :) Jednak coś dzieje się w tym moim Olecku :P


Kogo czytam, kogo śledzę... 2. Ja, RAFi

RAFi, czyli Rafał Krawczyk, autor bloga ja.rafi.pl, o którym będzie mowa. W moich RSS-ach siedzi on już od bardzo dawna, w sumie racjonalnego powodu ‘dlaczego?’ podać nie umiem. Po prostu pisze w bardzo ciekawy sposób, pisze o wszystkim, jest profesjonalistą. Na blogu bardzo często podawane są ciekawe linki, są też krótkie, ale trafne komentarze, tego co się dzieje na świecie czy w Internecie. Interesujące są też notki z serii ‘Dzień jak co dzień’ – czyli nad czym właśnie pracuje RAFi, profesjonalny grafik komputerowy czy też ‘Filmoteka dorosłego człowieka’, czyli RAFi ogląda filmy. Rafał nie boi mówić się tego, co myśli, często spotyka się z falą krytyki. Czytam większośc jego wpisów (prawie, generalnie prócz tych o polityce), czasem też komentuję.

Podsumowując, kolejna, ciekawa persona w polskim Internecie.


Szukam

Szukam - aparat cyfrowy, do użytku czysto domowego, do 300 zł. Jakieś propozycje?

Na razie znalazłem Samsunga D75 i całkiem, całkiem muszę przyznać.

Pomocy społeczności joggerowa! :D


Kogo czytam, kogo śledzę... 1. Lanooz

Bloga Lanooz wcześniej czytałem sporadycznie. Potem zacząłem śledzić ją na Blipie, potem dodałem do RSS-ów, a dopiero na końcu dowiedziałem się, kim Ona jest (a nie odwrotnie, jak sama zainteresowana myśli!:P)

Jej blog urzekł mnie głownie wszechstronnością i profesjonalnym podejściem do nawet najgłupszych tematów. Lan pisze o wszystkim poczynając od filmów, poprzez muzykę, kończąc na podawaniu ciekawych linków (ja wielu innych blogerów). Postać Lanooz dobrze znana jest w całym Internecie, także i ja bacznie ją obserwuje (szpieguję) – mam ją w RSS-ach, śledzę na blipie, na flakerze, na last.fm i wszędzie gdzie tylko się da, bo Lanooz to naprawdę bardzo ciekawa postać.

Inna sprawa, że Lanooz to nie dość, że dziewczyna (mało ich niestety na blogach) to w dodatku Wietnamka zamieszkała w Warszawie. Ale czy to ważne, kim jest? Nie, ważne, że ma dużo do powiedzenia i robi to. Ostatni mocno zaangażowała się w sprawę Wolnego Tybetu. Niestety, Lan mało pisze, notki pojawiają się rzadko – Lan, dlaczego? A, i fajnie by było w końcu przeczytać coś o Wietnamie na Twoim logu, w końcu, my, Polacy (bynajmniej ja) mało wiemy o tym dalekim i odległym kraju.


Ja też o Tybecie...

Wolny Tybet. Najgorętszy temat ostatnich dni. O sprawie trochę poczytałem i wystarczyło. Wiem, o co chodzi. Polscy blogerzy mocno zaangażowali się i powstała strona freetibet.pl. Osobiście powoli męczy mnie ten temat. Nie mam zamiaru wklejać jakichś znaczków na moje blogi, co nie oznacza, ze mam w dupie całą tę sprawę i akcję. Po prostu stoję z boku, szanuję Was ludzie, że coś robicie, jednak jestem pesymistą i sądzę, że niestety mało zdziałać możecie. Wiem, że teraz rzuci się fala, że ziarnko do ziarnka i… Jednak ja się na starcie poddaje, w tej sprawie.

IMO odpowiednim działaniem byłby bojkot Olimpiady w Pekinie. Zastanówmy się, co by było, gdyby na tej imprezie nie pojawiła się żadna reprezentacja? Albo tylko nieliczne? To było by dopiero coś, może to dałoby do myślenia Chinom. Zastanawia mnie też, gdzie są takie organizacje jak UE, NATO, ONZ? Gdyby chcieli, mogliby coś zrobić. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, mało się na tym znam, po prostu uważam, że Chiny to taka potęga, że aby coś zdziałać, potrzeba pomocy tych ‘dużych’.

Dobrze sprawę też podsumowuje obrazek D4rky’ego. Obrazek tak, ale komentarze ludzi z wykopu pokazują, że ta społeczność jest naprawdę skończona (komentarze nie tylko pod tym wykopem, ale pod wszelkimi popierającymi akcję FreeTibet, eh).