Bylo strasznie. Trudniej niz w grudniu. Najpierw, we wtorek napisalem sobie wypracowanie o cierpiacych matkach, a wczesniej zastanawialem sie nad hedonizmem. W srode gadali o jakis imprezach, potem jakas Samatha mowila o swoim stylu ubioru, i jeszcze tekst o Oscarach (ale sie usmialem:D, w sensie ucieszylem)… nastepnie zaproszenie na spotkanie z pisarzem i list do [...]
Bylo strasznie.
Trudniej niz w grudniu.
Najpierw, we wtorek napisalem sobie wypracowanie o cierpiacych matkach, a wczesniej zastanawialem sie nad hedonizmem.
W srode gadali o jakis imprezach, potem jakas Samatha mowila o swoim stylu ubioru, i jeszcze tekst o Oscarach (ale sie usmialem:D, w sensie ucieszylem)… nastepnie zaproszenie na spotkanie z pisarzem i list do kolegi, ze sie przeprowadzilem na wies…
No i dzis, czwartek, pisalem co jest Uni, co jest w NATO, podpisywalem flagi tychze organizacji, wypisywalem wojewodztwa graniczace z Lodzkim, na koniec pisalem tez artykul do gazety, w ktorym przedstawiam swoje zdanie na temat budowy bazy wojsk NATO w mojej miejscowosci…