Wrzesień prawie w połowie, sezon serialowo-rozrywkowy w pełni otwarty. Oto moje krótkie przemyślenia odnośnie obejrzanych nowych seriali, kontynuacji starych oraz nowych programów. Wielkie, pozytywne zaskoczenie odnośnie serialu „True Blood” i zawód nowym sezonem „Prison Break”. Ale po kolei.

prison break / skazany na śmierć Prison Break, sezon czwarty, odcinki 1-3 – Pierwszy odcinek jeszcze był znośny. Im dalej w pole, tym gorzej. Cudowny powrót Sary zniosę. Jednak tego sztucznego przedłużania serialu już nie. Cały motyw przewodni czwartego sezonu również mi się nie podoba. I pierwszy raz od początku oglądania tego serialu zaczął mnie denerwować Michael Scotfield, jego miny jakby miał zatwardzenie i tym podobnie już są nudne. No i te całe bóle głowy i tak dalej, niedawno wszystkie portale rozpisywały się jak się to zakończy… No cóż, jeśli takie ma być zakończenie sezonu czwartego, a jednocześnie całego serialu – no niech będzie, tylko oby przypadkiem im nie przyszło do głowy go cudownie ożywić. Jak Sarę. Generalnie sezon czwarty na minus.

90210, sezon pierwszy, odcinki 1 i 2 – nowy serial będący spin-offem starego, hitowego przeboju. Podobało mi się, nie jest już tak fajnie jak w pierwowzorze, jednak może się rozkręci. Więcej o serialu pisałem w notce „90210 – nowe prawie jak stare”.

Kuba Wojewódzki, seria ósma, odcinki 1 i 2 – Kuba powraca, do pierwszego odcinka zaprosił swoją byłą/niebyłą narzeczoną Annę Muchę oraz polskich medalistów. I o ile wywiad z Muchą był ciekawy i zabawny, trochę tajemniczy i nadal nie wiadomo czy są razem czy nie, to o tyle rozmowa z medalistami była trochę nijaka. Tak jakby się nie kleiła. Drugi odcinek mnie trochę zaskoczył. Mimo, że nie lubię Adama Nowaka z zespołu Raz Dwa Trzy to rozmowa z nim była zabawna i ciekawa. Również wywiad i rozmowa z polskim sztangistą wypadła lepiej, niż tydzień temu z pływakami. Wiadomo też, że w kolejnych programach Kuba będzie zapraszał kolejnych polskich medalistów z Igrzysk w Pekinie. Tak czy owak nadal uwielbiam oglądać ten program, głównie ze względu na prowadzącego. :)

Teraz albo nigdy!, sezon drugi, odcinki 1 i 2 – ten serial podąża w złym kierunku. Oczekiwałem w miarę inteligentnej i zabawnej na poziomie co najmniej „Magdy M.”, jednak z tego co widzę robi się coraz bardziej jak w „M jak miłość”. Drugi odcinek był już lepszy. Trochę zamieszano, zamotano, wrzucono Tamarę Arciuch która wprowadziła nowy wątek który pewnie będzie prowadzony przez cały drugi sezon. Póki co trzymają mnie przy nim piękne buzie pani Maciąg i pani Żmudy-Trzebiatowskiej. Ale do czasu.

True BloodTrue Blood, sezon pierwszy, odcinek 1 – prawdziwe zaskoczenie. Do wampirów mam uraz od filmu „Zew krwi” z 2006 roku. Jednak ten serial naprawdę mnie zaskoczył i na nowo polubiłem wampiry. A rzecz dzieje się w świecie, gdzie wampiry ujawniły się i zyją wśród ludzi. Możliwe było to dzięki wynalezieniu syntetycznej krwi – teraz wampiry nie muszą polować na ludzi. Główna bohaterką, Sookie potrafi czytać w myślach. Na swojej drodze spotyka wampira, którym wyraźnie jest zauroczona. Dodatkowo Sookie nie może czytać myśli Billa (tak nazywa się ten wampir) to jeszcze bardziej ją intryguje. W pierwszym odcinku dzieje się dużo i już widać, że będzie to naprawdę ciekawy serial.

Ranking gwiazd, seria pierwsza, odcinek 1 – ten program miał być strzałem w dziesiątkę. Za granicą odnosił olbrzymie sukces, gdzie wielkie gwiazdy kłóciły się i skakały sobie do gardeł. Niestety, jaki kraj, takie gwiazdy, taki Ranking Gwiazd. Zaproszono dziesięć mniej (Serafin, Książkiewicz) lub bardziej (Górniak, Steczkowska, Liszowska,) gwiazd, która muszą skonfrontować się z mniej lub bardziej pochlebnymi opiniami na ich temat wystawionymi przez facetów. I tak w pierwszym odcinku było pytanie która najgorzej się ubiera… Strasznie kulawo to wyszło, gdy któraś już coś złego powie na inną to od razu zaczyna przepraszać i mamy takie… ciepłe kluchy. Obejrzałem pierwszy odcinek z ciekawości i na tym poprzestanę.

Fort Boyard, seria pierwsza, odcinek 1 – wielkie przedsięwzięcie, mnóstwo gwiazd i… nuda. W programie znane postacie polskiego show biznesu wyczyniają różne cuda-niewidy we francuskim Forcie Boyard. Pierwszy odcinek, jak już napisałem, starsznie nudny był. Do tego Robert Gonera w roli prowadzącego strasznie drętwy i sztuczny. Póki co program traci mój pakiet zaufania, skuszę się jeszcze na jeden odcinek i jak nadal będzie tak źle to na tym zakończę.

You can Dance, seria trzecia, odcinek 1 – póki co mamy selekcję i jury wybiera tancerzy, którzy wyjadą do Barcelony. Te początkowe odcinki zazwyczaj nie są zbyt ciekawe, to też czekam na programy na żywo.

Jak na razie to wszystko. Odnośnie seriali to w kalendarium możecie zobaczyć, na jakie jeszcze czekam, jeśli natomiast chodzi o programy, to w ten piątek (12.09, 20:00) na Polsacie rusza „Fabryka Gwiazd” (połączenie Idola z Big Brotherem), a w sobotę (13.09, 20:35) na TVN zacznę oglądać „Mam talent” z Foremniak, Chylińską i Wojewódzkim w jury. Będzie ciekawie.

Trackback | Jedna wypowiedź |


* * * * * * * * *


* * * * * * * * *

  1. femi powiedział(a):

    wiesz kto wykonuje muzykę z początku pierwszego odcinka serii 3 „teraz albo nigdy? pojawiała się we wcześniejszych sezonach.
    Proszę o info.
    Magda

Dodaj komentarz: