Nocny Maraton Europejskiego Kina Grozy rozpoczął się w z drobnym poślizgiem, ale było ok. Z czterech filmów obejrzałem trzy i pół. I nie wynikało to bynajmniej z tego, że nie dałem rady, ale po prostu ostatni film był ciężkostrawny, to też opuściłem (tak jak i spora część widowni) salę kinową i udałem się w celu odespania nocy. Oto krótkie wrażenia po obejrzanych filmach, dłuższe recenzje pojawią się na Filmogu wkrótce.
Oglądałem go po raz trzeci i nadal był dla mnie on fascynujący, ciekawy i wciągający. Nie będę się za długo rozwodzić, ponieważ tutaj możecie przeczytać całą recenzję filmu.
[REC] (2007)
O tym filmie słyszałem sporo i w sumie podobał mi się. Przestraszyłem się niejednokrotnie a po seansie byłem zadowolony z tego, co zobaczyłem. Tak jak w „Projekt: Monster” denerwowała mnie kamera, ale to już taki typ filmu, czepiał się nie będę. Podsumowując to „[Rec]” był najlepszy z tego maratonu, nie licząc oczywiście „Labiryntu Fauna”, który już oglądałem i gdybym oglądał go po raz pierwszy to na pewno on by wygrał.
Sierociniec (2007)
„Sierociniec” mnie zawiódł. Tyle się o nim mówiło i tak dalej, nastawiłem się na dobre kino a dostałem spory kawał nudy. Nie było klimatu, a cała intryga i jej rozwiązanie były dla mnie po prostu głupie. Przestraszyłem się tylko raz i była to groza wywołana na zasadzie, że tego tu się nie spodziewałem – mówię o karetce, która walnęła w X. Każdy by podskoczył i tak dalej. A poza tym to nuda, nuda i zawód. Ogromny. A szkoda.
Pozwól mi wejść (2008)
Film szwedzki, a momentami mi przypominał coś polskiego. Obejrzałem około 45 minut, po czym wyszedłem. Nie dało się tego oglądać. Bohaterowie chodzili, rozmawiali, chodzili, rozmawiali, biegali, chodzili, rozmawiali i tak w kółko. Zero akcji. Totalne zero niczego. Żadnej dramaturgii, żadnego zainteresowania, nic! Kompletnie nic. Przed seansem ktoś stwierdził, że tytuł brzmi jak tytuł niskobudżetowego filmu porno. W sumie tak, ale oglądając to miałem wrażenie jakbym oglądał niskobudżetowy film, niekoniecznie porno, ale to było naprawdę okropne. I recenzji nie będzie, bo obejrzałem nie cały film i nie wiem jak się to skończyło. I nie chcę wiedzieć.
No i czekam na następny maraton, oby szybko. :)