Generalnie jestem zmuszony do jeżdżenia mpkami na uczelnię. Jak na razie jest spoko, nie narzekam, jednak jest kilka mankamentów, które utrudniają lub przeszkadzają w spokojnej jeździe. A są to:
- Smród. Czy ludzie naprawdę nie mają wody w domu? Są stare mpki, w których śmierdzi z reguły, ale są też nowe, a i tak czasem jak ktoś wejdzie to usiedzieć nie można…
- Tłok. Czasem rano nie ma gdzie wsiąść. Skoro zarząd mpk wie i widzi, które linie i które autobusy mają przepełnienie to, dlaczego nie dorobić dodatkowego autobusu? Albo puścić te większe, przegubowe? Na szczęście rano zajęcia mam od 8.30 to nie muszę jeździć tymi, które wożą uczniów do szkół…
- Ceny. Olsztyńskie ceny biletów należą do najdroższych w Polsce. Cóż… Płacę 49 zł za ulgową sieciówkę – a Wy ile?
- Pani Informacja. Nagrany głos pani, która informuje, jaki przystanek będzie następny i na jakim właśnie jesteśmy. Zero życia. Mówi tak, jakby robiła to za karę. Nie mogła dać w te informacje, chociaż odrobiny uczucia? A może to tak musi być?
- Kierowcy. Większość sądzi, że najgorsi są kontrolerzy, a ja mam wręcz odwrotne odczucia. Kontrolerzy są bardzo mili, oczywiście, jeśli masz bilet. A kierowcy? Są normalni, ale są też tacy, że uważają się za nie wiadomo, kogo. Biletu ci nie sprzeda, nie pomoże… Rozumiem w godzinach szczytu, ale chyba, gdy stoi w korku to może powiedzieć zagubionej osobie, na którym przystanku wysiąść żeby dotrzeć do miejsca X? (sytuacja z życia wzięta, kierowca powiedział takiej dziewczynie, aby pytała pasażerów, bo on nie jest informacja :|)
- I w końcu: ludzie. Kolejna, żenująca sytuacja. Ranek, wszyscy się śpieszą do pracy/szkoły. W mpk tłok, gorąco i naprawdę nie ma już nigdzie miejsca. Mpk zatrzymuje się na przystanku, kobieta pyta czy jest jeszcze miejsce. Wszyscy (życzliwie!) mówią, że niestety nie. Kobieta, nie myśląc długo, wepchała mocno pierwszą osobę z brzegu, po czym weszła do mpk i czekała na zamkniecie drzwi. Powtórzę: popchnęła pierwszą osobę, aby zrobić sobie miejsce, nie zważając na to, że dzięki niej wszyscy się do siebie przytulili. I to tak mocno. A ona stała dumna i czekała na zamknięcie drzwi.
Podsumowując, jazda mpkiem ma kilka plusów (lubię podsłuchiwać rozmowy ludzi), jednak ma też sporo minusów. Gdyby je wyeliminować… Byłoby fajnie. I jeszcze kluczowe pytanie: ciekawo kiedy mi zbrzydnie jeżdzenie nimi. :D

14:43
Co do ostatniego – obejrzyj to – http://pl.youtube.com/watch?v=SJpbbDtvbSQ ;)
14:46
O matko xD Dobra to ja już nie będę narzekać ;D
15:13
Co do „Pani informacyjnej”... to chyba jest syntezator mowy – IVONA – jak się nie mylę. Wiadomo, że komputer nie będzie miał w głosie żadnego „uczucia”.
16:20
„łacę 49 zł za ulgową sieciówkę – a Wy ile?”
Bielsko-Biała – bilet miesięczny, ulgowy na wszystkie linie miejskie, 42 PLN.
16:27
Kraków – bilet miesięczny, ulgowy na wszystkie linie miejskie, 49 PLN.
18:25
saCOOL: skąd 49? Od 3-4 lat ulgowy ustawowy 47 PLN, a miejski 44,70 PLN :)
18:44
racja, babol się wkradł :>
18:49
Wrocław – ulgowy, imienny na wszystkie linie pospieszne i normalne w granicach miaste – 45 zł (w wakacje obniżyli ceny z 54zł)
23:46
Rzeszów, sieciowy imienny w granicach miasta – ulgowy ustawowy 57, ulgowy gminny – 62.
18:14
Warszawa, miesięczny ulgowy (studencki) na wszystkie linie imienny – 38 zł
Co do Pani Informacji nie czepiałabym się na Twoim miejscu, tylko pomyślała o osobach niewidomych.
22:17
Szczecin – miesięczny, ulgowy na wszystkie linie(dzienne i nocne) -> 70zł ;)
10:10
Bo ta pani to JEST syntezator mowy. I bardzo dobrze, bo wychodzi znacznie taniej i znacznie funkcjonalniej niż gdyby nagrywać każdą kwestię.
Tłok jest i u mnie. Jak widzę autobus do którego prakwie nie da się wejść, to sobie odpuszczam. Trudno, czasem się spóźnię, ale przecież na dach nie wejdę, prawda?
10:51
Niby tak, ale ja nie znoszę się spóźnić...
10:53
Ja nie często umawiam się na konkretne godziny, bo i nie często zdarza mi się używać czasu. Jeśli już się umawiam, to się nie spóźniam. Uczelnia jest takim problemem, że nie mogę się umówić, bo mam z góry narzucone, prawda? Więc IMO uczelnia zdaje sobie sprawę, że nie zawsze mam możliwość dojazdu o czasie i całkowicie to akceptuje.
18:05
Hahaha zajebiście to ująłeś ,wgl cały blog jest super, pozdrawiam ;)
17:57
No tak. W warszawie za ulgowy płaci się co prawda tyle co w Olsztynie, jednak nie zapominajmy, że w Olsztynie jeżdżą tylko busy, podczas gdy w Warszawie oprócz busów jeżdżą też tramwaje, metro i SKMka. Wniosek taki, że w Olsztynie jest drogo;]