
Pierwszy półfinał tegorocznej Eurowizji odbędzie się 12 maja we wtorek. Szczerze mówiąc można go nazwać dużo słabszym w porównaniu do naprawdę mocnego półfinału czwartkowego. Takich naprawdę mocnych i pewnych faworytów jest tylko dwoje – Hadise z Turcji oraz Johanna z Islandii. Również mi spodobało się tylko pięć piosenek (na 18).
W związku z tym, że tylko 5 piosenek mi się podoba, nie przyznaje punktów od 1 do 5, bo nie mam komu.
Zacznę od 6. Link "zobacz" przenosi na Youtube, gdzie do obejrzenia jest oficjalny teledysk, bądź jeśli takowy nie powstał, to video z preselekcji narowodych, natomiast link "posłuchaj" przenosi na wrzutę.

Tegoroczny Melodifestivalen jak co roku był olbrzymim wydarzeniem. Jednak mimo wszystko wygrać powinien Mans Zermerlow, bo miał dobrą piosenkę i być może nawet wygrałby cały konkurs. Niestety, Szwedzi oszaleli na punkcie niejakiej Maleny i wysłali do Moskwy piosenkę operowo-dyskotekową. W 2007 Słowenia chciała podbić Europę operową piosenką, niestety nie wyszło. Wydaje mi się, że podobnie będzie i tym razem, bo piosenka jest średnia, a w dodatku pani Malena nie do końca sobie radzi w zwrotach, które śpiewa już normalnie, a nie operowo.

Po trzech mocnych, rockowych piosenkach z ubiegłych lat, Finlandia stawia na dance. Podoba mi się refren, gorzej już w zwrotkach. Liczę na dobre show i przy dobrych wiatrach może nawet zakwalifikują się do finału – z braku laku, w końcu dosyć słaby ten półfinał.

Maltę po raz trzeci reprezentuje Chiara. Po raz trzeci zaśpiewa balladę. I niestety, ale jest to najsłabsza piosenka z całej trójki, którą prezentowała artystka. Szanse na dostanie się do finału są (jak nie przez głosy publiczności, to sporo szanse może mieć u jury), jednak na zwycięstwo czy wysoką pozycję nie liczyłbym.

Co za przepiękna piosenka! Młodziutka Johanna z olśniewającym głosem i cudowną piosenką. Liczę na naprawdę wysokie miejsce w finale, czy nawet zwycięstwo, nie obraziłbym się. Piosenka naprawdę dobra, poruszająca, spokojna i za każdym razem (podczas promowania się po Europie) zaśpiewana czysto i doskonale. OGAE Polska przyznało tej piosence 12 punktów.

Turcja po raz kolejny się postarała. Piosenka jest bardzo energiczna, ma sporo elementów orientalnych i po prostu porywa do tańca. Dodatkowo wizualnie też jest na co popatrzeć, show, które przygotuje Hadise wraz ze swoimi koleżankami na pewno będzie doskonałe i ciekawe. W tym finale jest to dla mnie najlepsza piosenka spośród wszystkich, natomiast w całym konkurs Hadise plasuje się u mnie na miejscu trzecim. Liczę, że podczas konkursu ta piosenka będzie minimum w TOP5.
Eurowizja 2009:



„Podoba mi się refren, gorzej już w zwrotkach.”
…a cała piosenka jakoś dziwnie zdaje mi się podobna do poprzedniej „Emperor’s Dawn”. Oj, coś się nie postarali.
Dla mnie najbardziej podoba się Islandia z tego półfinału;p
Zdecydowanie nie moje klimaty…