Eurowizja 2009. Po pierwszym półfinale – jest znakomicie

Wczoraj odbył się pierwszy półfinał tegorocznego Konkursu Piosenki Eurowizji, Moskwa 2009. Było świetnie, naprawdę – i to pod wieloma względami. Oczywiście nie obyło się bez minusów, jednak już dziś mogę stwierdzić, że tegoroczny konkurs podoba mi się dużo bardziej niż dwa poprzednie (Belgrad 2008, Helsinki 2007). Awansowało dziesięć państw, z czego jedno dostało dziką kartę od jury – które? Tego dowiemy się dopiero po sobotnim finale; na szczęścia dostały się też wszystkie państwa, którym kibicowałem.
Scena, wizualizacje i wszystkie wystąpienia robiły naprawdę spore wrażenie. Scena przygotowana przez Rosję jest olbrzymia i bije na głowę te z Serbii i Finlandii, a może i nawet tę z Ukrainy i Grecji. Poważnym minusem byli Rosyjscy prowadzący. Zachowywali się jakby byli pod wpływem alkoholu. Nie pamiętali swoich kwestii, gubili się i udawali, że wszystko jest ok. Pewną nowością był inny sposób przedstawienia państw, które zakwalifikowały się do finału – nie było już tradycyjnych kopert, a jedynie wirtualne koperty na monitorze, które otwierały się po wciśnięciu guzika przez prowadzących. Ciekawe, jednak wolałbym tradycyjne koperty – miały swój urok.
Podczas Intreval Actu wystąpił rosyjski chór oraz Tatu. Niestety, dziewczyny śpiewały z playbacku, jednak mimo wszystko prezentowały się znakomicie. Wykonały angielską wersją „Nas Ne dogoniat„, czyli „Not Gonna Get Us„. Mam nadzieję, że jeszcze je zobaczymy podczas tegorocznej Eurowizji (może w drugim półfinale?).
A oto państwa, które awansowały: (numery na początku, są to pozycje startowe podcza finału, wylosowane na konferencji zaraz po wczorajszym półfinale)
2. Izrael: Noa & Mira Awad – There Must Be Another Way
Wydaje mi się, że to właśnie ta piosenka dostała się dzięki jury. Dobre głosy, świetne wykonanie, ale jednak mimo wszystko nie wydaje mi się, że dostało się to to za pomocą głosów publiczności. Izrael miał również pecha przy losowaniu numeru pozycji w finale, Noa i Mira wystąpią, jako drugie.

4. Szwecja: Malena Ernman – La Voix
Awans Maleny może do końca pewny nie był, jednak mimo wszystko mówiło się, że uda się jej dostać do finału. Show było bardzo podobne do tego podczas Melodifestivalen. Bardzo odważne wizualizacje podczas refrenu – cała scena była biała, tak, że artystka była ledwo widoczna – bardzo ciekawy efekt. W finale Szwedka wystąpi z numerem 4. Dosyć wcześnie, jednak zwarzywszy na fakt wkroczenia jury w finale, pozycja startowa wydaje być się mało ważna.
6. Portugalia: Flor-de-Lis – Todas as ruas do Amor
Portugalia miała niesamowity występ, kolorowy, pełen ciepła, radości i optymizmu. Być może to jej pomogło przejść dalej, cieszę się z tego, bo to naprawdę ładna piosenka. Owszem są lepsze, jednak takie ciepło potrzebne jest w finale. Lepsze to niż ta beznadziejna Rumunia. W finale Portugalia wystąpi, jako szósta.
7. Islandia: Johanna Godrun Jonsdittir – Is It True
Zdecydowanie najlepsze wykonanie i najlepsza piosenka pośród pierwszego wykonania. Johanna oczarowała wszystkich przepięknym wykonaniem swojej piosenki, za co zaraz po występie otrzymała olbrzymie brawa. Mnie również strasznie się podobało, a Islandia awansowała u mnie na miejsce trzecie w ogólnym rankingu (który opublikuję w piątek, po drugim półfinale). Islandia w finale wylosowała numer 7, szczęśliwy?
9. Armenia: Inga & Anush – Nor Par (Jan Jan)
Siostry Anush pokazały dobre wokale, armeńskie stroje, udane wizualizacje i ogólnie bardzo orientalne show. Nie wiem, czy dostały się za pomocą jury czy publiczności, mi się średnio podobało. W finale pozycja startowa to 9.
12. Bośnia i Hercegowina: Regina – Bistra Voda
Bośnia i Hercegowina, co roku ma bardzo charakterystyczne piosenki. Podobnie jest i tym razem, dzięki czemu Bośniacy dostali się do finału. Piosenka mi się podoba i miło mnie zaskoczyło show, jakie pokazali. Już teraz BiH wymieniana jest wśród faworytów finału, zobaczymy, chociaż nie wydaje mi się. Pozycja startowa w finale to 12.
14. Malta: Chiara – What If We
Weteranka Chiara musiała dostać się do finału. Jest więc w nim już po raz trzeci. Wykonanie było jak zwykle przepiękne i perfekcyjne. Bez żadnych chórków, żadnych baletów ani tańców. Nawet wizualizacje były skromne. Tylko Chiara i jej przepiękny głos. A w finale Chiara wystąpi mniej więcej po środku – jako czternasta.

18. Turcja: Hadise – Dum Tek Tek
Mimo tego, że wykonanie piosenki na żywo wyszło słabo, a podczas refrenu Hadise nie dała rady i było słuchać tylko chórek, to mimo wszystko podobało mi się. Może podczas finału trochę się poprawi, jednak show było znakomite, dopracowane i udane. Zdecydowanie bardzo dobra piosenka, pewnie będzie gdzieś w TOP5, a może i TOP3. W finale Turcja wystąpi, jako 18, znakomita pozycja.
22. Rumunia: Elena Gheorghe – The Balkan Girls
Strasznie nie podobało mi się to, że właśnie Rumunia dostała się do finału. Nijaka, pusta piosenka, straszne wykonanie, okropny show. Coś jak Kalomoira rok temu. I jakby tego było mało, Rumunka wylosowała pozycję 22 w finale. Mam nadzieję, że nie pomoże jej to w zajęciu dobrego miejsca… W końcu od jury pewnie nie dostanie żadnych głosów. Oby.
24. Finlandia: Waldo’s People – Lose Control
Mimo, iż ta piosenka mi się podoba, to dużo lepiej słucha się wersji studyjnej. Na żywo wypadła bardzo słabo, dodatkowo na scenie było dosłownie wszystko, przez co panował zamęt i popłoch. Nie podobało mi się, ale dobrze, że przeszło dalej. Finlandia miała również szczęście przy losowaniu – w finale Waldo’s People wystąpią, jako przedostatnia (24) reprezentacja, między Jade z Wielkiej Brytanii a Sorayą z Hiszpanii.
Kolejny półfinał już jutro, tutaj możecie przeczytać o państwach, za które trzymam kciuki. Jutro też występuje Polska, którą w tym roku reprezentuje Lidia Kopania z piosenką „I Don’t Wanna Leave„. W piątek opublikuję dwie notki: pierwszą o wrażeniach po drugim półfinale i państwach, które dostały się do finały, oraz drugą o już w pełni ukształtowanym finale – przedstawię propozycje wielkiej czwórki oraz Rosji – oraz podam moich faworytów.
Eurowizja 2009:
- Kto w tym roku?
- Nowy system głosowania – szczegóły
- Półfinał I – moi faworyci
- Półfinał II – moi faworyci
Zachowywali sie jakby byli pod wplywem alkoholu.
Typowe dla nich.
Swoja droga co to, Izrael znowu transwescyte wystawil?
zwarzywszy
Zwa*z*ywszy
Jonsdittir
A nie przypadkiem Jonsdottir ?
Strasznie nie podobalo mi sie to, ze wlasnie Rumunia dostala sie do finalu.
Dziwisz sie? Glosowanie polityczne tzw., dude.
Na zywo wypadla bardzo slabo
Tak to jest, kiedy spiewac musza ci, ktorzy tylko wystepuja na scenie, a nie prawdziwi wokalisci.
Swoja droga:
http://i41.tinypic.com/acvgk6.jpg
Czy ten facet (o pseudonimie Waldo ) nie przypomina przypadkiem tzw. tourist guya , ktorego jeden z przesmiewczych pseudonimow to takze bodajze Waldo ?
Jutro tez wystepuje Polska, ktora w tym roku reprezentuje Lidia Kopania z piosenka
Wiem, co to glosowanie polityczne, ale dzieki podzialowi na dwa polfinaly a wczesniej na szesc koszykow troche udalo sie je zwalczyc (m.in. nie ma Macedoniii w finale
, a co do Kopaniiiiiiii, to ona akurat miala najlepsza piosenke sposrod wszystkich na PdE (Piosenka dla Europy), a IRA sie nie popisala, oj nie. Jak Lidia zaspiewa ladnie i czysto to moze dzieki jury sie dostaniemy
Ech, gdzie te czasy(…)
Ech, gdzie te czasy, kiedy wokalisci potrafili spiewac i robili to dobrze? Gdzie te czasy, kiedy muzyka byla sztuka, a nie kolejnym sposobem zbicia majatku? Gdzie te czasy, kiedy muzycy kochali to, co robia i nie mieli wcale wielkich domow i nie jedli na sniadanie kawioru?
Gdzie te czasy, kiedy muzyka byla muzyka, a nie cyckami i ogolnym show?
Jesli chodzi o scislosc przy Islandii: Johanna Gu?r
Wazyc, bo waga. Analogicznie-zazywszy. I albo jednak , albo mimo wszystko