6
26
lip

O tym jak zostalem dziennikarzem No prawie.

Tytul oczywiscie troche przesadzony, ale przeciez chodzi o to, aby byl w miare chwytliwy i zainteresowal czytelnika. Rzecz rozchodzi sie o to, ze w koncu dostalem sie na wymarzone studia o wdziecznej nazwie Dziennikarstwo i komunikacja spoleczna . Droga byla bardzo dluga.

Jakis rok temu po zdanej maturze zlozylem papiery na UWM, na wyzej wymieniony kierunek. Nie dostalem sie, wiec aby studiowac cokolwiek , wybralem w miare interesujacy kierunek Nauki o rodzinie (pochodna psychologii, na ktora kiedys kiedys chcialem isc). Postanowilem spedzic ten rok wlasnie tu, po czym poprawic wynik z matury z jezyka angielskiego podstawowy napisalem na 90%, a w maju br., dodalem do tego poziom rozszerzony z 67 procentami.

Zlozylem papiery i dostalem sie. Nawet nie wyobrazacie sobie, jaki szczesliwy bylem, gdy w noc z czwartku na piatek (23 -> 24.07) Przeczytalem Kandydat zakwalifikowany . Szybko w piatek dostarczylem dokumenty i oto jestem.

A co z Naukami o rodzinie? Szczerze mowiac, nie mam pojecia. Mam zamiar sprobowac studiowanie dwoch kierunkow, aczkolwiek nie wiem, czy bede w stanie, poniewaz sa to dwa rozne wydzialy i dojazd z punktu A do punktu B trwa okolo 20-25 minut. Nauki o rodzinie to kierunek latwy, na pierwszym roku mialem zajecia tylko od poniedzialku do srody, ale nie wiem jak bedzie teraz. Priorytetem oczywiscie jest Dziennikarstwo.

I No dobra, nie zostalem dziennikarzem, ale daze do tego i byc moze za kilka lat, napisze na tym blogu (badz innym) wpis o takim samym tyle, z wyjatkiem slow No prawie .

cen

6 Awesome Responses.

Leave a Reply