No po prostu nie znoszę. Ostatnio, co drugi film kręcony jest już w 3D i czasem po prostu nie da się go obejrzeć w zwykłej wersji, czasem po prostu ten ostatni raz chcę się przekonać, że może będzie dobrze i… nic z tego.

Widziałem w 3D „Koralinę” – lepiej wyglądałaby bez efektu 3D. „Potwory kontra Obcy”, „Załoga G” czy „Oszukać przeznaczenie 4” – wszystkie obeszłyby się bez trójwymiaru, a w przypadku tego ostatniego jak na tacy widać było sztuczność efektów specjalnych.

Dlaczego tak denerwuje mnie to wszystko? Przede wszystkim samego 3D w 3D jest tylko, co kot napłakał. Cena rośnie a w zamian zbyt dużo nam nie oferują… W trakcie „Oszukać przeznaczenie 4” przez połowę (sumując momenty) miałem zdjęte okulary, bo obraz był normalny, a wszyscy myśleli, że tam coś z 3D jest. Po drugie – wystarczy pięć minut, aby bolały mnie oczy, a cały seans stał się walką z ekranem. Nie wiem czy tylko ja tak mam, czy to moje oczy są nieprzystosowane do 3D…

Pewnym przełomem może będzie „Avatar” Camerona, który ponoć rzeczywiście jest nakręcony trójwymiarowo, ale nie w takim trójwymiarze, jaki mieliśmy okazję oglądać do tej pory, podobno każde ujęcie kręcone było kilkunastoma kamerami, dzięki czemu naprawdę wydaje się, jakbyśmy tam byli. Jeśli „Avatar” odniesie sukces (a na pewno odniesie) to można sądzić, że napływ filmów prawie-3D* będzie jeszcze większy… z drugiej strony może filmu true3D** też będą częstsze? Od wyników „Avatara” zależy to, czy „Hobbit” Del Toro będzie w 3D, a Burton już kręci „Alicję w Krainie Czarów” w 3D. No umrę…

  • * prawie3D – to co obserwujemy do tej pory, 3D mało i nie do końca realne
  • ** true3D – to co obiecuje nam Cameron, co mam nadzieję, rzeczywiście będzie true…
    • (oba słowa sam wymyśliłem na potrzeby tego tekstu)
Trackback | 8 wypowiedzi |


* * * * * * * * *


* * * * * * * * *

  1. KP powiedział(a):

    Ja dostaję cholery, ale ze względu na światłowstręt. Dla mnie kino=okulary przeciwsłoneczne. A 3d to uniemożliwia.

  2. Chris Bujok powiedział(a):

    Ja mam chorobę lokomocyjną, to w młodości oglądając dynamiczne filmy w 3D często nie czułem się komfortowo ;) Teraz już mi przeszło, a filmy 3D to bardzo ciekawe doświadczenie.

  3. radmen powiedział(a):

    Generalnie to odnoszę wrażenie, że filmy w 3D skupiają się tylko na efektach. Fabuła już nie ma znaczenia.

    Oglądałem ostatnio Pioruna, jakoś nie powalił mnie, a widać było że bardziej się skupili na tym aby efekty były.

  4. wzs powiedział(a):

    Hmm... Rozumiem że to wszystko w zwykłym kinie?
    Ja tam parę razy byłem w IMAX no i musze przyznać że tam 3D robi wrażenie (tyle że filmy innej kategorii)

  5. Chris Bujok powiedział(a):

    Ja byłem tylko w IMAX, a jestem na prawdę pod wrażeniem. Miło się oglądało, wygodnie. Tylko jak już pisałem, z tą chorobą nie było tak fajnie ;)

  6. Karytek powiedział(a):

    Ja byłem i w IMAX i w zwykłym. Chyba w IMAX troche lepiej. A OSzukac przeznaczenie 4... Ten film w ogole jakis ciemny byl ;/ ogladac sie nie dalo.

  7. MISZA powiedział(a):

    Mi rowniez przeszkadza 3D. Ze zgrozą obserwuje ze coraz wiecej filmow powstaje w tej technologi. Droższe bilety to raz, ale najgorsze są bolące oczy i głowa po seansie. pozatym mam wrażenie że obraz jest ciemniejszy :(

  8. Karo powiedział(a):

    Bo 3D trzeba oglądać w Imaxie a nie na cyfrówkach w multipleksach ;)
    I obraz większy przez ekran i zupełnie inny efekt 3D.

Dodaj komentarz: