-
Pages
- Gwiezdne Wojny (1 marca)
- O nowym Gadu-Gadu... (10 lutego)
- Nie zapomniałem (4 lutego)
- Chwilowy powrót (25 września)
- Mucha Wojewódzka (2 września)
Wymyślanie historii, fabuły bywa męczące, ale ten proces odbywa się w głowie. Samo pisanie to czysta przyjemność. I rytuał – idę do ulubionego sklepu, kupuję paczkę czystego papieru i nie mogę się doczekać, żeby zacząć go zapełniać.
– Woody Allen
Albumy 2009 - cz. 3: Maj i czerwiec
Po styczniu i lutym, oraz marcu i kwietniu przyszedł czas na kolejne dwa miesiące, a tu m.in. fenomenalna płyta The Black Eyed Peas.
Maj
Po styczniu i lutym, oraz marcu i kwietniu przyszedł czas na kolejne dwa miesiące, a tu m.in. fenomenalna płyta The Black Eyed Peas.
Maj
Blog roku - w tym roku nie
Postanowiłem, że w tym roku nie będę brał udziału w żadnym konkursie z serii ‘Blog Roku’ i tym podobne. Swoją decyzję uzasadniam tym, iż nie poświęciłem wystarczająco dużo uwagi Filmlogowi w tym roku, co dalej spowodowane było studiami itp. Recenzji było mało, design dalej stoi w miejscu. Życzę powodzenia innym i mam nadzieję, że znów nie wygra jakiś łzawy blog z rozpadającym się wyglądem.
Postanowiłem, że w tym roku nie będę brał udziału w żadnym konkursie z serii ‘Blog Roku’ i tym podobne. Swoją decyzję uzasadniam tym, iż nie poświęciłem wystarczająco dużo uwagi Filmlogowi w tym roku, co dalej spowodowane było studiami itp. Recenzji było mało, design dalej stoi w miejscu. Życzę powodzenia innym i mam nadzieję, że znów nie wygra jakiś łzawy blog z rozpadającym się wyglądem.
Do kina chcę... [3]
Z poprzedniego okresu obejrzane: Julie & Julia [dom], UP [dom], 2012 [kino].
11.12.09 - 29.01.10:
Z poprzedniego okresu obejrzane: Julie & Julia [dom], UP [dom], 2012 [kino].
11.12.09 - 29.01.10:
Albumy 2009 - cz. 2: Marzec i kwiecień
Ciąg dalszy. Marzec i kwiecień nie obfitował w jakiś natłok nowych i interesujących albumów, jedynym i chyba najlepszym albumem z tego okresu jest "It's Blitz!" zespołu Yeah Yeah Yeahs.
Ciąg dalszy. Marzec i kwiecień nie obfitował w jakiś natłok nowych i interesujących albumów, jedynym i chyba najlepszym albumem z tego okresu jest "It's Blitz!" zespołu Yeah Yeah Yeahs.
