Po styczniu i lutym, oraz marcu i kwietniu przyszedł czas na kolejne dwa miesiące, a tu m.in. fenomenalna płyta The Black Eyed Peas.

Maj

Alexander Rybak – Fairytales

Fairytales Płyta naprędce wydana zaraz po wygraniu Eurowizji 2009. I to się czuje, bo eurowizyjna piosenka „Fairytale” znacząco odbiega poziomem od pozostałych piosenek. Bardzo, bardzo słaby album, a jedyna godna uwagi piosenka, to właśnie ta, która wygrała Eurowizję. 2/10

Coldplay – LeftRightLeftRightLeftRight

Coldplay na żywo. EPka dostępna za darmo na ich stronie do pobrania. Nie przepadam za Coldplay, ale słuchając „Viva La Vida” na żywo naprawdę czuć klimat koncertu.

ATB – Future Memories

Future Memories Po raz kolejny Andre nie zawiódł. Dwupłytowa produkcja to naprawdę solidna dawka trance’u i house’u. Szczególnie druga płyta, która można słuchać ciągiem, bo naprawdę stanowi jakby jedność. Ale i pierwsza część się wyróżnia – „What About Us”, „A New Day” czy świetne „Summervibes with 9PM”.
Mocne 8/10.

Piotr Rubik – RubikOne

Wbrew pozorom to nie sięgnąłem po tą płytę, bo lubię Rubika czy coś – co to, to nie. Bardziej mi chodziło o wokalistki, które zebrał. Żadna nie zachwyciła. Rubik już nie znosi złotych jaj. 1/10

Sylver – Sacrifice

Te same piosenki z innymi słowami… no cóż, ten zespół chyba mi się już skończył na „Lay All Your Love on Me”. 1/10

Łąki Łan – Łąki Łanda

Łąkiłanda Ja nadal nie mogę uwierzyć, że to jest polski zespół. Świeży, zwariowany i trochę rąbnięty. „Love”, „Bzyk” czy „Patyczaki”… wymiękłem. Co prawda za jednym razem odkryłem także ich poprzednią płytę („Łąki Łan”) to też nie mam jakiegoś porównania, nie mniej jednak jestem zachwycony.
8/10

Ani Lorak – Солнце

SolnceCo prawda nie rozumiem ani słowa z którejkolwiek piosenki, to głos Ani, jak i również melodie niektórych piosenek przypadły mi do gustu. Ani Lorak poznałem przy okazji Eurowizji 2008, gdzie zajęła miejsce drugie reprezentując Ukrainę. Tytułowa piosenka „Солнце” jest śliczna, co prawda jej angielski odpowiedni traci trochę na uroku, lecz nadal powala. Zachwyciła mnie również piosenka „Пламя”. Cóż, jak na ukraiński produkt to bardzo, bardzo na plus. 6/10

Svetlana Loboda – Anti-Crisis Girl

 A w tym przypadku kolejny ukraiński produkt, tym razem z tegorocznej (2009) Eurowizji. I w tym przypadku jest podobnie jak z Alexandrem Rybakiem – widać, że płyta wydana tylko na fali popularności z Eurowizji, bo poza utworem „Be My Valentine (Anti-Crisis Girl)” (ukraińska propozycja na ESC2009) żaden utwór nie jest godny uwagi. A szkoda. 2/10

Czerwiec

Placebo – Battle for the Sun

 Placebo to cały czas dla mnie zespół nieodkryty. Wiem, że jest na pewno ciekawy. Do płyty „Battle for the Sun” podchodziłem kilka razy, wiem, że piosenka „Battle for the Sun” na pewno mi się podoba. Reszta wydaje się na razie ciężkostrawna. Bądź też może nie trafiła jeszcze w mój humor. Wrócę jeszcze do tego.

The Gossip – Music for Men

 Heavy Cross” to zdecydowanie najlepszy utwór z tej płyty. „Love Long Distance” zaraz za nim. Dwie piosenki do słuchania na okrągło. Reszta niestety trochę blednie w cieniu tych piosenek, chociaż też jest godna uwagi. Krótko mówiąc bardzo dobry album, aczkolwiek „Standing In the Way of Control” było lepsze. Mocne 6/10

Ania Wyszkoni – Pan i pani

pan i pani Wyszkoni postanowiła nagrać płytę solową bez kolegów z zespołu Łzy. I owszem, czuć, że nie są to już Łzy, aczkolwiek Ania za bardzo nie eksperymentowała i są to piosenki dobre, ale niczym się nie wyróżniające. Zdecydowanie najlepsza jest „O tylu rzeczach”, szybka, zabawna i bardzo optymistyczna. Później na prowadzenie wysuwa się ballada „Przyjedzie wiosna znowu”. Singlowe „Czy ten pan i pani” czy „Z ciszą pośród czterech ścian” to również ciekawe utwory. Solowa przygoda Ani to udana produkcja, jednak droga Aniu – wracaj już do Łez. Czekamy na nową płytę, najlepiej taką z czasów „Jesteś jaki jesteś”. 7+/10

Feel – Feel 2

Przesłuchałem raz, więcej nie grzechów nie pamiętam. To koniec Feela, uff. 1/10

The Black Eyed Peas – The E.N.D. (The Energy Never Dies)

The E.n.d. Po fenomenalnym „Monkey Business” oczekiwania były spore. Jednak to, co Fergie, will.i.am i reszta zrobili przeszło moje najśmielsze marzenia… Ta płyta zdecydowanie może pretendować do miana najlepszej w 2009. Takiego ścisku przebojów, świetnych piosenek dawno nie było. „Boom Boom Pow” królowało na pierwszym miejscu Billboardu przez 12 tygodniu, a zostało przebite przez ich kolejny singiel – „I Gotta Feeling”, który utrzymywał się na podium przez kolejne 14 tygodni – razem The Black Eyed Peas spędzili tam 26 nieprzerwanych tygodni (pobici zostali przez piosenkę Jay’a Seana z Lil Waynem „Down”).

The E.N.D.” to dodane do ulubionych „Imma Be” oraz „Missing You” (z rewelacyjnym wokalem Fergie). To również świetne „Meet Me Halfway”. Dalej - to doskonałe „Electric City” (znów popis Fergie) czy „Simple Little Melody”. Singlowe „Boom Boom Pow” oraz „I Gotta Feeling” też fajne, aczkolwiek wyżej wymienione utwory lepsze. I na koniec jeszcze „Party All the Time” i „Ring-A-Ling”. Krótko mówiąc każdy utwór ma coś w sobie, tego posłuchać po prostu trzeba.

The E.N.D. Deluxe EditionThe E.N.D.” zawiera również dodatkową płytę w wydaniu Deluxe Edition, gdzie mamy 10 dodatkowych piosenek – 4 nowe piosenki oraz mixy straszych przebojów zespołu takich jak „Don’t Phunk with My Heart” (teraz „Don’t Phunk Around”), „Shut Up” (teraz „Shut the Phunk Up”) czy „Pump It” („Pump It Harder”). Ciekawe, a remix „Shut Up” najlepszy.

Podsumowując, jest to rewelacyjna płyta, doskonałe wymieszanie mnóstwa gatunków (nie sposób ich tu wymieniać bo mamy i hip hop, i funky, i disco. Jest tu wszystko, ale tak dobrze ułożone, że mój zachwyt nie ma końca. 9+/10

Ben Moody – All for This

Szczerze mówiąc nie dało się tego słuchać. Pan Ben Moody po rozstaniu z Evanescence próbował wielu rzeczy, w końcu wydał solową płyte, na nic się to nie zdało. Teraz próbuje sił w nowym zespole nazwanym We Are the Fallen. Ciekawe… i tak nie odniesie większego sukcesu niż Evanescence.

Beyoncé – Above and Beyoncé

 Materiał z płyty „I Am… Sasha Fierce” szybko się wyczerpał, a to przez to, że Beyoncé zachciało wydawać się po dwa teledyski. I tak w końcu powstał album CD/DVD „Above and Beyoncé” z remixami i teledyskami B. Miksy są ciekawe, nie mniej jednak wciąż oczekujemy nowego materiału pani Knowles. Z tego co mi wiadomo, zapowadany jest on już na 2010. Tymczasem jeszcze wydany zostanie „I Am…” czyli płyta live.

La Roux – La Roux

Bulletproof”. I tyle w temacie. Nic więcej mnie nie zachwyciło. Na pewno jest to jakieś odkrycie i tak dalej, ale mnie nie porwała. No prócz wspomnianej piosenki. Za tę 3/10.

Aqua – Greatest Hits

Aqua – Greatest HitsGdy już wszyscy o nich zapomnieli i nikt nie oczekiwał powrotu, zespół Aqua wydał „Greatest Hits” z trzema nowymi piosenkami, w tym „Back to the 80’s” która odniosła całkiem spory sukces. Na płycie oprócz dobrze znanych „Barbie Girl” czy „Doctor Jones” jest utwór „My Mamma Said”, który jest poruszającą balladą, dającą nadzieję, że nowy album zapowiadany na rok 2010 może być całkiem smaczny.

Trackback | Jedna wypowiedź |


* * * * * * * * *


* * * * * * * * *

  1. Leviteq powiedział(a):

    Aż żal czytac recenzje Placebo i La Roux

Dodaj komentarz: