Albumy, cz. 4 (wydanie przedświąteczne)

Lady Antebellum – A Merry Little Christmas Zaczął się okres na albumy świąteczne. Pierwszy był zespół Lady Antebellum. Wydana niedawno EP-ka z sześcioma utowrami to nic nowego, po prostu covery. Na uwagę zasługuje „All I Want for Christimas Is You”, czyli cover klasyka, który napisała Mariah Carey. Jest też oczywiście „Have Yourself A Merry Little [...]

Lady Antebellum – A Merry Little Christmas

Zaczął się okres na albumy świąteczne. Pierwszy był zespół Lady Antebellum. Wydana niedawno EP-ka z sześcioma utowrami to nic nowego, po prostu covery. Na uwagę zasługuje „All I Want for Christimas Is You”, czyli cover klasyka, który napisała Mariah Carey. Jest też oczywiście „Have Yourself A Merry Little Christmas” czy „Let It Snow, Let It Snow, Let It Snow”. Wszystkie piosenki są spokojne, takie do słuchania wieczorem jak będzie śnieg padał. Nawet mi się podoba, bliżej świąt to posłucham tego częściej. Sześć piosenek = 6/10.

Mariah Carey – Merry Christimas II You

Ileś tam lat temu, w szczycie swojej kariery Mariah Carey wydała świąteczną składankę „Merry Christmas„. Dzisiaj, gdy jej kariera poszła w nieodpowiednim kierunku, a kolejne albumy odnoszą coraz większe porażki, Carey postanowiła wydać drugą część świątecznych hitów w nadziei, że da radę zaistnieć tam, gdzie nie ma Lady Gagi, Rihanny czy Katy Perry (zdobywające pierwsze miejsca Billboardu). No i udało się jej – album trafił na pierwsze miejsce ‘Billboard Christmas Chart’. A na samym Billboard 200 powoli mnie się ku górze, im bliżej świąt to pewnie będzie coraz wyżej.

Jeśli chodzi o zawartość krążka to jest średnio. Mamy nową wersję „All I Want for Christmas Is You”, która za bardzo nie różni się od poprzedniej. Jest „O Holy Night” na żywo, jest duet z matką Carey, Patricią. I inne świąteczne piosenki. Mnie osobiście do gustu przypadło singlowe „O Santa!” oraz „Auld Lang Syne (The New Year’s Anthem)”. Jeśli ktoś lubi Mariah to może mu się spodobać, dla mnie jej głoś jest taki strasznie wyjący i płaczliwy, że każda piosenka brzmi tak samo. 5/10

Glee, The Music, The Christimas Album

To jest zdecydowanie najlepszy świąteczny album tego roku. Wspaniałe wersje obsady serialu „Glee” nadają świeżości i blasku znanym już piosenkom. Na największą uwagę zasługuje „Last Christmas” które dzięki nim jest w końcu możliwe do słuchania. Ta piosenka dostała jakby drugie życie. W ich wersji ją uwielbiam, w wersji Wham! nienawidzę.

Wspaniałe są również „Baby, It’s Cold Outside” śpiewane na dwa głosy czy fenomenalne wykonanie „O Holy Night” przez Leę Michele. „We Need a Little Christmas”, „Deck the Rooftop” czy nowa wersja „Jingle Bells”… Tak powinien wyglądać prawdziwy, profesjonalny album świąteczny. Debiut na trzecim miejscu Billboard 200 to potwierdza, jest co słuchać! Zdecydowanie polecam! 8/10