odbitki

Wymyślanie historii, fabuły bywa męczące, ale ten proces odbywa się w głowie. Samo pisanie to czysta przyjemność. I rytuał – idę do ulubionego sklepu, kupuję paczkę czystego papieru i nie mogę się doczekać, żeby zacząć go zapełniać.

– Woody Allen

Czy naprawdę "będziemy pamiętać"?

p.o. prezydenta Bronisław Komorowski

» Możecie uznać mnie za głupca bądź obojętnego, ale śmieszą mnie te wszystkie teorie spiskowe, jakoby Rosjanie mieli popsuć samolot, że słychać strzały w filmiki zaraz po katastrofie i wiele wiele innych. Jedyna podejrzana dla mnie sprawa, to fakt, że media trochę się pogubiły i najpierw powiedziano nam, że rozpoznano wszystkich, potem, że jednak nie wszystkich i generalnie ta liczba zmienna była w ostatnich dniach. W sumie do dziś do Polski nie wróciło jeszcze 21 ciał.

» Wawel. Nie podoba mi się, że para prezydencka zostanie pochowana w tym samym miejscu, w którym spoczywają m.in. 17 królów Polski (Stefan Batory, Zygmunt Stary, Wazowie), Jan Sobieski III, książę Józef Poniatowski, Tadeusz Kościuszko, gen. Władysław Sikorski, Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki. Jednak to nie jest moja decyzja i moje jakiekolwiek sprzeciwy nic nie pomogą. Nie podoba mi się to – ale szanuję tę decyzję . Nie mam zamiaru protestować czy buntować się, a te protesty pod Wawelem są dla mnie skandalizujące i żenujące. Mogliby, chociaż poczekać do pogrzebu, aczkolwiek pewnie wiedza, że wtedy nic by nie zdziałali. W sumie teraz też wszyscy mają ich w nosie.

» Pył wulkaniczny. To wszystko jak w jakimś tanim, kiczowatym filmie. Oto umiera prezydent – w katastrofie lotniczej, tragicznie i nie sam – a gdy na pogrzeb ma się zjechać pół świata, wybucha sobie wulkan i nie pozwala na to. No trudno. Ale ciekawe jest, że delegacja z Australii już leci, a tacy z Macedonii, Francji czy Austrii jakoś dotrzeć nie mogą. Angelę Merkel rozumiem, w sumie to nie wiadomo gdzie ona teraz jest, bo biedna utknęła w podróży z USA. Że Obama przyleci to było za piękne, tylko szukał pewnie wymówki.

» Z każdym wystąpieniem Tuska i Komorowskiego przychodzą na myśl mi dwie myśli: panie Tusk, byłby pan zajebistym prezydentem. Panie Komorowski, zyskuje pan coraz bardziej w moich oczach. Co polityków – liczę, że cała ta sytuacja znacząco wpłynie na polską politykę. Plus z tej tragedii: Kampania prezydencja będzie krótka i bardzo spokojna, cieszy mnie to.

» Ostatni podpunkt – 9 dni żałoby narodowej, Baa, nawet początkowe 7 to stanowczo za długo dla polaków. W sobotę (dzień katastrofy) i niedzielę (dzień po) żadna (większa, od publicznej, przez Polsat i TVN) telewizja nie puszczała reklam, żadna nie miała seriali, programów rozrywkowych itd.. Nadszedł poniedziałek, mamy już seriale („Pierwsza miłość” w Polsacie, „Majka” w TVN-ie), TVP2 nie emituje „Barw szczęścia” i „M jak miłość”. Polsat emituje już reklamy. Wtorek: są seriale, są reklamy na Polsacie i już na TVN-ie. Publiczna nadal bez seriali i bez reklam. I tak do weekendu. Kolejna sprawa – moi sąsiedzi zza ściany mają codziennie imprezy – nie przesadzam, codziennie. Po katastrofie wytrzymali do… czwartku.

» Ok., jeszcze jeden myślniczek – nie miałem pojęcia o niczym, czego się teraz dowiaduję o Lechu Kaczyńskim. Działalność Marii Kaczyńskiej znałem połowicznie, bardzo mi jej szkoda. Wszystko to tylko pokazuje, jak bardzo media mogą sterować czyimś wizerunkiem… przykre.

* "Będziemy pamiętać." - premier Donald Tusk

Obama


Ludzie ludziom zgotowali ten los...

Miałem wtedy 12 lat… tak naprawdę nic nie rozumiałem, o coś się stało, zawsze coś się dzieje… Dopiero niedawno, oglądając serial „Bracia i siostry”, w którym motywy 9/11 był niesamowicie dobrze wpleciony tak naprawdę zrozumiałem, co mogli wtedy czuć Amerykanie. Wszyscy, tacy zwykli ludzie, którzy żyją gdziekolwiek w Stanach…

Dziś natrafiłem na Youtube na zmontowany film ze zdjęć i filmów z tamtych wydarzeń. Niesamowity, ma ponad 6 milionów odtworzeń i – uwierzycie czy nie – ale łza mi poleciała. Chyba nigdy, ale to przenigdy nie zrozumiem dlaczego tak się stało i dlaczego cały czas dzieje się podobnie… Oto ten film:

P.S.: Polsat nadaje właśnie film "World Trade Center"... Marny strasznie, już powyższy wywołał we mnie więcej emocji niż tamto coś...


O tym jak zostałem dziennikarzem… No prawie.

Tytuł oczywiście trochę przesadzony, ale przecież chodzi o to, aby był w miarę chwytliwy i zainteresował czytelnika. Rzecz rozchodzi się o to, że w końcu dostałem się na wymarzone studia o wdzięcznej nazwie ‘Dziennikarstwo i komunikacja społeczna’. Droga była bardzo długa.

Jakiś rok temu po zdanej maturze złożyłem papiery na UWM, na wyżej wymieniony kierunek. Nie dostałem się, więc aby studiować ‘cokolwiek’, wybrałem w miarę interesujący kierunek ‘Nauki o rodzinie’ (pochodna psychologii, na którą kiedyś kiedyś chciałem iść). Postanowiłem spędzić ten rok właśnie tu, po czym poprawić wynik z matury z języka angielskiego – podstawowy napisałem na 90%, a w maju br., dodałem do tego poziom rozszerzony z 67 procentami.

Złożyłem papiery i… dostałem się. Nawet nie wyobrażacie sobie, jaki szczęśliwy byłem, gdy w noc z czwartku na piątek (23 -> 24.07) Przeczytałem „Kandydat zakwalifikowany”. Szybko w piątek dostarczyłem dokumenty i oto jestem.


Podsumowanie roku 2008 w moim życiu

2008

Styczeń

Luty


Lubię MPK, ale...

Generalnie jestem zmuszony do jeżdżenia mpkami na uczelnię. Jak na razie jest spoko, nie narzekam, jednak jest kilka mankamentów, które utrudniają lub przeszkadzają w spokojnej jeździe. A są to: